wtorek, 10 września 2013

Głuchy Telefon

            Usiadła na balkonie i co chwila patrzyła na dół, podziwiała widoki. On co chwila zerka na nią i coraz bardziej się zakochiwał. Ona patrzyła się w bezkresne niebo, i myślała co by się stało gdyby go nie spotkała go na swojej drodze. Podchodził po ciuchu by móc jej się dokładnie przyjrzeć jej.  Gdy po chwili powiedziała
- Nie skradaj się i tak cie słyszę-
- Ty nigdy nie pozwolisz mi się przestraszyć?- Zapytał
- Nigdy- odpowiedziała.
Po chwili zarzuciła mu się na szyję, a on zaczął ją całować. 
- Choć do domu. Amy zrobiła kolację- powiedział
- Mam pytanie do Ciebie?- powiedziała lekko zrospaczonym głosem
-Tak, o co chodzi?- zapytał
- Będziesz mnie kochał na zawsze?- zapytała
- Będę cię kochał na zawsze w noc i w dzień i kiedy będę spał i kiedy będę płakał. Będę zawsze blisko by ci pomóc, kochać i uwielbiać.- powiedział przytulając ją i głaszcząc jej włosy
Weszli do domu i zobaczyli jak grupka służących krząta się po domu i próbuję ogarnąć dom przed ich ślubem. Oni sami byli zabiegani i ciągle gubili się w swoich sprawach.
- Choć coś zjeść, bo od dwóch dni nic chyba nie jadłaś?- powiedział
-Justin, ty się tak o mnie nie martw. Dam sobie radę- powiedziała uśmiechając się
- Iza nie wkurzaj mnie i choć ze mną zjeść obiad!- powiedział żartobliwie
- No dobrze- powiedziała
Złapał ją za rękę i szybko pociągnął do kuchni gdzie stał obiad. Podczas jedzenia obiadu cały czas ze sobą rozmiawiali, głównym tematem był nadchodzący ślub. Za dwa tygodnie mieli wziąć skromny ślub, choć stać ich było na ogromny ślub. Iza była podenerwowana a, Justin wręcz przeciwnie . Cały czas był na luzie.
- Idę zaraz na miasto- powiedziała Iza
- A mogę z tobą?- Zapytał Justin
- Nie nie możesz.- powiedziała
- A czemu?- zapytał znów
- Bo nie możesz...- powiedziała
- Aha, rozumiem. Jedziesz po suknie- Uśmiechnął się
- Nie ważne- powiedziała
wstała od stołu pochyliła się nad Justinem i mocno go pocałowała.
- Pa- powiedział Justin mieszając coś w talerzu.
- Hej- odpowiedziała.
Poszła po torebkę do sypialni i po chwili zleciała jak ptak ze schodów. Momentalnie była w samochodzie.
Spojrzała na zegarek i powiedziała
- Jest za piętnaście czwarta. Chyba się wyrobie na 17;45?.-
Wyjechała z garażu i popędziła przez miasto. Zaparkowała samochód przed galerią handlową, w podziemnym parkingu. Wysiadła z samochodu, a za nią tajemniczy mężczyzna. Sięgną do kieszeni, przeładował pistolet i strzelił w stronę Izy. Ona upadła, ludzie zaczęli krzyczeć i uciekać. Iza leżała bez ruchu, a tajemniczy facet odjechał z piskiem opon. Ochroniarze podeszli do Izy, gdy zobaczyli jak krwawi wezwali pogotowie. Mijały sekundy, minuty a karetki nie było widać. Po 10 minutach karetka nadjechała, wraz z nią policja. Lekarz wysiadł z karetki i zaczął reanimować Izę. Policja przesłuchiwała ludzi, a Izę zabrano do szpitala. lekarze w szpitalu byli przerażeni jej stanem zdrowia. Pielęgniarka wzięła z jej torebki telefon i zaczęła go przeglądać. Znalazła kontakt o nazwie Justin'ek i wybrała numer i zadzwoniła. Justin odebrał i powiedział
-Halo. -
- Dzień dobry dzwonie ze szpitala-
- Co się stało?-
-Iza trafiła do szpitala z raną postrzałową.- powiedziała
W słuchawce Justina zapadła cisza pielęgniarka cały czas mówiła  do słuchawki ,,Halo".
Nikt się nie odzywała. Justin rozłączył się, spojrzał w scianę i powiedział ,, Nie wieże w to". Justin natychmiast wsiadł do drugiego samochód i pojechał do szpitala zajeło mu sporo czasu, gdyz byly korki.
Dotarl do szpitala. Przestraszony wszedl do niego, podszedł do recepcjonistki i ze strachem w oczach zapytał się gdzie leży Iza. Recepcjonistka podała mu numer sali i piętro. Zbliżając się do jej pokoju coraz bardziej się bał. Wszedł do pokoju i zobaczył jak jego ukochana leży bez ruchu, nic nie mówiąc. Usiadł przy jej łóżku, złapał ją za rękę i zaczął płakać. Płakał cały czas, myślał co może się zdarzyć jeśli ona umrze. jego serce było pełne łez i chęci zemsty. Siedziąc przy niej widział jak różne kabelki, podłączone do jej ciała pozwalały jej żyć. Gdy ocknął się zobaczył, że dzwoni jego mama Pattie. Odebrał, a ona zapytała się go
-Justin jak się trzymasz?-. On odpowiedział
-Czuje się źle, chce,żeby ona nie leżała tak bez ruchu, nie uśmiechając się. Jeśli ona umrze to i ja-
-Uspokój się, zaraz przyjadę do ciebie.- oznajmiła mu po czym się rozłączyła.
Wyłączył telefon i patrzył się na nią, jakby chciał ją zbudzić pocałunkiem. Wziął głęboki wdech i powiedział do niej ,, Zemszczę się za to co ci się stało, sprawie, że ona lub on zacierpią tak jak ja teraz, czy ty".
Po chwili do pokoju Izy, ktoś pukał. Justin odwrócił się i zobaczył, że to jego mama. Justin usiadł smutny, a jego mam weszła i zapytała się go
-Co z nią?-
-Źle- odpowiedział
-Nie martw się ona jest silna. Da sobie rade.-
-Ja wiem ale, jeśli ona umrze znajdę tego drania i go zabiję.- powiedział odskakując z krzesełka i podszedł do okna.
-Uspokój się, nerwy tu nic nie dadzą. Mówisz to wszystko w nerwach, nigdy tego nie zrobisz-powiedziała
-Zdziwisz się- odpowiedział
-Justin...-przerwało jej pukanie do drzwi.
Weszli policjanci i jeden z nich zaczął mówić
-Dzień dobry. Chcemy porozmawiać z Justinem. Możemy cie prosić na korytarz?-
Justin wyszedł na korytarz a za nimi policjanci. Justin usiadł, a przy nim policjanci. Zaczeli mu zadawać pytania, jakby go podejrzewali o to co się stało. Jeden z policjantów zaczął mówić
-Iza była jedną z ludzi bardzo znanej mafii w Polsce. Możliwe, że jej były szef chciał się zemścić, za to go wystawiła w jednej z bardziej znanych akcji-
Justin był zaskoczony.
-Moja Iza, to nie prawda, to nie możliwe- zaczął mówić. Policjanci widząc, że nic nie wie, wstali z krzesełek  i poszli. Justin długo siedział jeszcze na krzesełkach. Gdy minęło kilka minut Justin postanowił wejść do Izy. Pattie od razu zapytała się go co się dowiedział. Justin opowiedział jej, że Iza to była mafiozka. Pattie była zaskoczona. Justin i ona rozmawiały długo, gdy było już późno Pattie postanowiła wrócić do dom. Justin został przy Izie całą noc. W swoim snie widzial Ize, ktora obudzila sie


/